Krewetkarium krok po kroku — jak urządzić akwarium dla krewetek?

0
19

Jeszcze dekadę temu były ciekawostką, dziś mają własne wystawy, konkursy i ceny sięgające kilkuset złotych za okaz. Krewetki karłowate podbiły akwarystykę na dobre — a wraz z nimi moda na krewetkaria, czyli niewielkie, gęsto obsadzone zbiorniki projektowane specjalnie pod te skorupiaki. Dobra wiadomość: własne krewetkarium można urządzić już w 20–30 litrach, a jego prowadzenie jest prostsze, niż sugerowałyby ceny topowych okazów.

Na start najlepsze są odporne krewetki do akwarium z grupy Neocaridina — czerwone Red Cherry, żółte Yellow Fire czy niebieskie Blue Dream. Wybaczają drobne błędy, akceptują zwykłą odstaną kranówkę i już kilkunastoosobowa kolonia potrafi w parę miesięcy rozrosnąć się do setki. Wymagających Caridin (Crystal Red, Taiwan Bee), które potrzebują wody osmotycznej i aktywnego podłoża, lepiej spróbować później, gdy nabierzemy wprawy przy łatwiejszych kuzynkach.

Kluczem do sukcesu jest stabilna chemia wody. Krewetki są wrażliwe na jej twardość i zawartość rozpuszczonych substancji, dlatego podstawowym narzędziem krewetkarza jest miernik tds — kieszonkowy tester pokazujący w kilka sekund, czy woda mieści się w bezpiecznym zakresie. Pomiar przed każdą podmianą wody to nawyk, który chroni kolonię przed szokiem osmotycznym, najczęstszą przyczyną strat u początkujących. Do kompletu warto mieć kropelkowe testy GH i KH — twardość wody wprost przekłada się na udane wylinki.

Równie ważna jest aranżacja. Naturalne korzenie do akwarium to w krewetkarium element obowiązkowy — na ich powierzchni rozwija się biofilm, czyli podstawowy pokarm krewetek, a zakamarki dają schronienie świeżo wylinionym osobnikom, gdy ich pancerz jest jeszcze miękki. Do tego mchy (Christmas moss, weeping moss), które maluchy traktują jak żłobek, garść liści ketapangu i delikatna filtracja gąbkowa, bezpieczna dla najmniejszych krewetek.

Karmienie krewetek to osobna przyjemność: podstawą są pokarmy roślinne w formie tonących granulek i naturalne dodatki — parzona pokrzywa, liście szpinaku, plasterek cukinii. Kolonia potrzebuje naprawdę niewiele; oszczędne dawkowanie chroni wodę przed przenawożeniem. Z czasem można spróbować selekcji barwnej: odławiając najbledsze osobniki, w kilka pokoleń uzyskamy kolonię o intensywnym, wyrównanym kolorze, za jaki na wystawach płaci się najwięcej. To właśnie ta hodowlana głębia sprawia, że krewetkarium wciąga na lata. Warto również pamiętać o regularnym uzupełnianiu minerałów po wylince — specjalne preparaty mineralne lub liście morwy wspierają budowę nowego pancerza i zdrowy rozwój kolonii.

Krewetkarium pielęgnuje się łatwiej niż klasyczne akwarium: małe podmiany wody co tydzień, oszczędne karmienie i obserwacja. A obserwować jest co — pracowite skorupiaki nieustannie przeczesują każdy liść i kamień, a widok samicy noszącej jaja to najlepszy dowód, że ekosystem działa jak należy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ